Część I - Usługi

Grzegorz Pomysłowy buduje firmę informatyczną

Poznajemy Grzegorza

Grzegorz jest studentem drugiego roku informatyki na Politechnice Poznańskiej.  Finansowo radzi sobie nieźle mimo niewielkiego wsparcia od swojej zubożałej rodziny z małego lubuskiego miasteczka. Na pierwszym roku za drobnym wynagrodzeniem przeinstalowywał systemy operacyjne rodzicom swoich poznańskich znajomych i czasami "łapał fuchy" administratora sieci w średniej wielkości poznańskich firmach. Na dobre zaistniał po zdobyciu pierwszego zlecenia na zaprojektowanie i stworzenie witryny internetowej dla jednej z poznańskich kwiaciarni, która chciała rozpocząć sprzedaż kwiatów przez Internet. Przez tę "fuchę" omal nie oblał drugiego roku, ale dzięki niej uwierzył, że jest w stanie wejść na rynek podobnych usług zwłaszcza w segmencie małych firm.  Rynek poznański wydaje się Grzegorzowi za ciasny, z uwagi na silną konkurencję ze strony poznańskich informatyków.  Postanawia więc spróbować swoich sił na rynku angielskim.

Jakie pytania zadaje sobie Grzegorz?

 

Do kogo skierować swoją ofertę?

Grzegorz chce budować strony internetowe dla dwóch grup klientów. Pierwszy to grono polskich przedsiębiorcow w Wielkiej Brytanii, zwłaszcza tych prowadzących sklepy hurtowe, oferujących usługi lub zajmujących się transportem. Drugi to studenci MBA najlepszych szkół biznesowych w Wielkiej Brytanii, którzy pracują nad założeniem własnej firmy.  Myśli głównie o studentach Oxfordu (www.sbs.ox.ac.uk), Cambridge (www.jbs.cam.ac.uk), oraz London Business School (www.london.edu ).  Wielu studentów szkół biznesu podejmuje studia MBA, aby mieć czas na zbudowanie planu biznesowego do własnych przedsięwzięć i w wielu przypadkach szuka dobrych wykonawców stron internetowych. Studenci z Indii i Chin wykorzystują do tego głównie informatyków z własnych krajów, ale studenci z USA oraz z Europy, którzy nie mają podobnych kontaktów, szukają podwykonawców w Europie Środkowej.

Z czym do ludzi?

 

Co ma Grzegorz
Oprócz wiedzy, Grzegorz posiada jeden dosyć szybki komputer PC. Na Apple'a go na razie nie stać, poza tym nie jest on niezbędny. Dostęp do Internetu ma tylko na uczelni.

Na czym zna się Grzegorz?
Grzegorz zna języki html, xml, c++, java i skrypt php i potrafi budować strony internetowe używając takich narzędzi jak Dreamweaver oraz bazy danych oparte o serwer Apache.  Jest w stanie zbudować w pełni funkcjonalną internetową witrynę sklepową dla małej firmy, która pozwoli jej właścicielowi przejąć pełną kontrolę nad zarządzaniem ich zawartości, śledzeniem transakcji wykonywanych za ich pośrednictwem, a także tworzeniem promocji cenowych dla wybranych produktów.

Na czym nie zna się Grzegorz?
Grzegorz nie radzi sobie z projektowaniem wyglądu stron oraz nie rozumie w pełni znaczenia terminu 'customer experience'.  Największym problemem Grzegorza przy wykonaniu pierwszego zlecenia dla poznańskiej kwiaciarni było przetłumaczenie zdawkowych wymagań jej właściciela (typu 'zrób tak, żeby było dobrze') na witrynę przez którą łatwo i przyjemnie jest kupić kwiaty.  Czyli, Grzegorz jest dobrze przygotowany od strony technicznej, ale ma kłopot z umiejętnościami czysto biznesowymi, takimi jak zrozumienie często nieuświadomionych potrzeb zleceniodawcy oraz jego klientów, którzy w większości wypadków będą głównymi użytkownikami stron.

Grzegorz nie ma również dużego pojęcia o prawie i księgowości, ale uznał, że na początek tego typu wiedza jest potrzebna w stopniu podstawowym. Poza tym rodzice kolegów zawsze wesprą dobrą radą. A reszte doczyta na internecie np. na stronach polskich centrów biznesu takich jak www.cb.koszalin.pl.

Wierząc we własne możliwości szybkiego uczenia się, Grzegorz postanawia na razie nie ujawniać swoich słabości, lecz skoncentrować się na zdobyciu zleceń. Do budowy szaty graficznej poprosi swojego kolegę ze studiów, Adama, który z coraz większym zainteresowaniem przygląda się poczynaniom Grzegorza. Adam jest z Poznania, co jest dużym jego atutem z uwagi na lepszą sytuację materialną, i sztywne łącze internetowe u swoich rodziców.  Grzegorz zdaje sobie sprawę, że merytorycznie Adam nie jest najlepszy, ale na razie jest jedynym kandydatem na wspólnika.  Firma Grzegorza będzie więc 'całościowym projektantem i budowniczym stron internetowych dla średnich firm w Wielkiej Brytanii'.

Jak się zareklamować?
Jako wirtualna firma działająca przede wszystkim w przestrzeni internetowej, Grzegorz rozpoczyna budowę prostej, ale i przyciągającej uwagę strony swojej firmy, w języku polskim i angielskim. Zamiast płatnych reklam w prasie lub na witrynach internetowych, na które go nie stać, Grzegorz postanawia przejrzeć grupy dyskusyjne środowisk polonijnych w Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu zleceń.
Do studentów MBA postanawia dotrzeć poprzez znajomych studentów polskich, których chce zatrudnić jako tymczasowy zespół do spraw sprzedaży. Chce za ich pośrednictwem wydrukować i rozkleić kilkadziesiąt ogłoszeń w budynkach szkół biznesu i na większych uniwersytetach. Nie podjął jeszcze decyzji, czy powinien tęrobotę wykonać sam i w tym celu przyjechać na parę dni na wyspy.

Jak rozpocząć działalność?
Grzegorz nie ma czasu ani pieniędzy na założenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w Polsce. Poza tym kapitał założycielski jest za wysoki. W Wielkiej Brytanii mógłby tanio (ok. Ł50) i szybko (tydzień) założyć taką spółkę przez Internet. Na razie jednak osobowość prawna oraz ograniczona odpowiedzialność wydają mu się niepotrzebne.

Grzegorzowi wydaje się, że wystarczyłoby mu zgłoszenie o prowadzeniu działalności gospodarczej w Polsce, gdyby nie łączyło się to z kosztami. Niestety z chwilą zarejestrowania będzie zobowiązany płacić składkę ZUS. Dla osób takich jak on, rozpoczynających działalność wynosi ona około 250 zł miesięcznie i mimo to, że jest to stawka obniżona, jest to kwota na którą Grzegorza nie stać.  Trzeba też zgłębić problem VAT-u i zarejestrować się jako podatnik VAT  UE przed wystawieniem pierwszej faktury. Pan Grzegorz będzie świadczącym usługi poza granicami kraju, jeżeli odbiorca jego usług mieszka lub ma siedzibę na wyspach. W pierwszym roku działalności, jeżeli obrót nie przekroczy 10.000 EURO, VAT będzie "0"%.  Nie jest to duży problem, ale trochę trzeba będzie poczytać.  W zwiazku z brakiem klientów, Grzegorz postanawia opóźnić formalną rejestrację do momentu w którym będzie musiał wystawić pierwszą fakturę. Chce również zapoznać się z teścia serwisu 'moj pierwszy biznes' http://www.1praca.gov.pl/index.php?id=9&tresc=2827

O wiele istotniejszym problemem jest zdobycie zdolności do operacji finansowych przez Internet, zwłaszcza do przyjmowania płatności od klientów w Wielkiej Brytanii.  Paypal.com byłby najłatwiejszą opcją, ale z uwagi na to, że w Polsce Paypal oferuje tylko usługi dokonywania płatności, a nie przyjmowania pieniędzy, nie jest to opcja możliwa do zrealizowania.  Jedynym więc sposobem, w jaki Grzegorz będzie mógł przyjmować płatności od klientów jest międzynarodowy przelew pieniędzy na konto bankowe w Polsce.

Jak się wycenić?
Klienci szukający wykonawców stron internetowych wysyłają do kilku wybranych firm krótki opis projektu i oczekują propozycji "jak, na kiedy i za ile" może to zostać wykonane.  Grzegorz postanawia żądać polskich cen podwyższonych o 50%, sądząc, że jego konkurentami będą głównie informatycy z Europy Zachodniej.  Poza tym dla angielskiego klienta cena nie jest najważniejsza przy podejmowaniu decyzji o wyborze zleceniodawcy. Najistotniejsza jest wiara, że praca zostanie wykonana na czas i zgodnie z wymaganiami. Jeśli wiec uda się Grzegorzowi zdobyć klientów, to nie dlatego że jest najtańszy, ale dlatego że jest dobry.

Co Grzegorz chce zrobić z firmą jeśli uda mu się przyciągnąć klientów?
Na razie Grzegorz nie ma zamiaru się tym martwić. Jak mu wyjdzie, czyli zdobędzie kilka zleceń, które przyniosą pierwszy zarobek, jeśli klienci będą zadowoleni i będą chcieli go polecić innym, wówczas zastanowi się on nad przyszłością firmy.  Produkcja oprogramowania lub gier jest jego marzeniem, ale na razie nie ma pomysłu jak to urzeczywistnić. Poza tym potrzebuje znaleźć się w środowisku, który zmotywowałby go do twórczego myślenia o firmie.  W Poznaniu jeszcze go nie znalazł, ale jest pewien, że mu się to uda.

Co dalej?

 

Perspektywa angielskiego przedsiębiorcy
Dlaczego wybiorą polskiego podwykonawcę?
Jakie pierwsze wrażenie zrobi na nich Grzegorz?
Jakie problemy we współpracy z Grzegorzem najprawdopodobniej będą się pojawiać?

Perspektywa Grzegorza
Czy jechać do Anglii na wakacje, aby się rozreklamować? Ile go to wyniesie?
Jak przygotować się do pisania propozycji projektów, o które proszą angielscy klienci?
Czy wybrał odpowiedniego partnera od grafiki?